Wilno w 100-lecie odzyskania niepodległości

Listopad 16, 2018

Główne obchody 100-lecia odzyskania niepodległości odbywały się oczywiście w Warszawie. Jednak w wielu miejscach w Polsce i na świecie, Polacy lokalnie celebrowali ten wspaniały dzień. Szczególny wymiar miały uroczystości na tzw. Kresach. Nasz wysłannik pojechał do Wilna, żeby zobaczyć co na 11 listopada przygotowała Polonia z Litwy. Mimo chłodu, aura tego dnia była wyjątkowo pogodna a w całym mieście czuć było ożywienie. Tu i ówdzie widać było powiewające biało-czerwone flagi. Co chwilę słychać było ludzi rozmawiających po polsku, w miejsca obchodów ciągnęły grupy ludzi ze wszystkich stron.

Oficjalne uroczystości z udziałem ambasadora RP na Litwie miały miejsce o 13:00 czasu litewskiego. Tak jak na całym świecie w ramach akcji „Niepodległa do hymnu!” odśpiewano Mazurek Dąbrowskiego. Później miało miejsce złożenie wieńców oraz modlitwa przy Mauzoleum Matki i Serca Syna na Rossie. Niewielki cmentarz nie był w stanie pomieścić wszystkich uczestników. Wielu z nich wypełniło ulicę tuż obok.

Niestety oddzielne uroczystości przygotowały polskie organizacje w tym m.in. Związek Polaków na Litwie. Część mieszkańców Wileńszczyzny prosiła o ich przesunięcie, gdyż na godz. 13.00 zaplanowano inaugurację święta Opieki Matki Boskiej Ostrobramskiej. Ponadto nie dało się zmienić godziny przybycia Sztafety Niepodległości. Bieg rozpoczął się w piątek, 9 listopada w Kownie. 200 osób po przebiegnięciu 300 km dotarło o godz. 12.00 na cmentarz na Rossie. W sztafecie brali udział zarówno miejscowi Polacy z Wileńszczyzny jak i ich rodacy z Polski. O godz. 12.00 czasu litewskiego złożono wieńce przy grobie Matki i Serca Syna na Rossie oraz odśpiewano hymn Polski.

W tych uroczystościach poza mieszkańcami Wileńszczyzny, żeby uczcić Józefa Piłsudskiego, honorowego obywatela Lidy, brali udział między innymi członkowie lidzkiego oddziału Związku Polaków na Białorusi. Także tutaj, tak jak w przypadku oficjalnych uroczystości frekwencja była naprawdę duża, chociaż rozdzielenie tych dwóch wydarzeń pozostawiło pewien niesmak.


Ludzie zbierają się na cmentarzu na Rossie

Wrażenie robiła inauguracja święta Opieki Matki Boskiej Ostrobramskiej, która również przyciągnęła tłumy. Polskie modły niosły się po wileńskim starym mieście.


Ostra brama – inauguracja święta Opieki Matki Boskiej Ostrobramskiej

Z kolei na 14:30 zaplanowano pełne rozmachu wydarzenie „Sto par w polonezie na Placu Ratuszowym na stulecie Niepodległości Litwy i Polski”. Plac ratuszowy wypełnił się obserwatorami. Polonez wzbudził wiele zachwytów, tak wśród przechodniów, jak i wśród tych, którzy obserwowali wydarzenie w internecie. Razem z Polakami zatańczyli także Litwini, a po polonezie została wykonana litewska polka.


Polonez na Placu Ratuszowym

Ostatnim akcentem uroczystości był koncert „CHOPIN GENIUS LOCI” w wykonaniu Włodzimierz Nahorny Sextet w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, który odbył się o 17:00. Jego organizatorami była Ambasada RP na Litwie oraz Zarząd Miejski Związku Polaków na Litwie. Tego dnia również kościoły w których odprawiane są msze po polsku pękały w szwach. Polacy modlili się o pomyślne czasy i dziękowali Bogu za odzyskaną przed 100 laty niepodległość. Robiło to niezwykłe wrażenie.

Co warte odnotowania, władze litewskie (które jak wiemy nie są przychylne polskiej mniejszości) również włączyły się do świętowania zachęcając do wywieszania polskich flag 11 listopada co tu i ówdzie miało miejsce. O 12:00 czasu litewskiego na placu Łukiskim, na największym placu w Wilnie, uroczyście podniesiono flagi Polski i Litwy z udziałem Przewodniczącego Sejmu RL Viktorasa Pranckietisa. Zawieszono je również na wielu litewskich placówkach (m.in. siedzibie Prezydenta, Sejmu i Rządu RL). Oprócz tego życzenia po polsku złożyła Polakom prezydent Litwy a litewskie koleje nagrały film na którym za pomocą sygnałów kolei wykonały hymn Polski. Wieczorem z kolei w Wilnie na biało i czerwono został podświetlony pomnik Trzech Krzyży oraz dwa mosty: Biały i Mendoga.


Pałac prezydencki udekorowany na cześć 100-lecia odzyskania niepodległości

Polacy w pogodnej atmosferze i całkiem licznie świętowali 100-lecie odzyskania niepodległości. Chociaż takie święto nie rozwiąże problemów jakie dzielą Polaków i Litwinów, to wsparcie uroczystości przez litewską stronę może dawać nadzieję na poprawę relacji.

Niemiłym akcentem było rozdzielenie części uroczystości, jednak czuć było, że Polacy którzy brali w nich udział, nie byli zainteresowani podziałami tylko uczczeniem wielkiej rocznicy.

Declaration on Independence March 2018

A statement by the Polish League Against Defamation on the subject of how the March of Independence, organized on November 11, 2018, in Warsaw was reported.

In a peaceful march about 250,000 people passed through the streets of Warsaw.
In a festive atmosphere, the participants proudly carried the white and red national colors. As has been the tradition for the last few years, many families with children took part. The march took a peaceful course, which was noted by the police, despite the fact that during some important moments, flares were lit.

Unfortunately, we are anxiously and sadly observing media reports and statements in social media which suggest that the March of Independence was a Fascist, anti-Semitic or even a neo-Nazi manifestation.

Such opinions harm the good name of hundreds of thousands of people – Polish patriots who together on that day wanted to demonstrate their love for the Homeland. It is also a defamation of the Polish state, on the international arena, through the use of hate speech in relation to the assembly of Poles.

The Independence March, which for years has been organized by NGO’s, this year had a unique character due to the 100th anniversary of Poland regaining its independence. Under the leadership of the President and the Prime Minister, participants showed that Poles are proud of their hard fought-for Independence and want to demonstrate their happiness to the whole world.

According to the law, freedom of speech and the expression of one’s views prevail in Poland. The Independence March was not the only demonstration held on that day in Warsaw to commemorate November 11th. Leftist circles also organized their own demonstration. No Fascist or neo-Nazi organizations would be able to register a public assembly because Fascism and Nazism are illegal in Poland and are subject to penal sanctions, and state authorities enforce this law. Courts in Poland are independent and do not register totalitarian organizations.

When reporting the 2018 Independence March, some media decided to note the presence of flags carried by small groups of participants, which contained symbols that some considered to be “fascist”. The same media failed to note the sea of white-and-red flags, which the Poles, in a festive mood, decided to show to the world that day. Some media went as far as to call the Polish white-red flags “Fascist symbols.” Such statements, present not only in the Polish media, and reproduced uncritically in social media, indicate that we are dealing with a deep crisis of journalism, which no longer fulfills its historically allocated functions.

First of all, a professional journalist is expected to reliably relate facts. According to the Polish dictionary, the word “relate” is defined as “giving an eyewitness report of the course of an event”. Reading what has been “related” from the Independence March, both this year and from previous years, one has the impression that some of the journalists writing about the event were not witnesses and that their reports are second-hand information – or pure lies written according to their editor’s preconceived views.

Authors of such texts have given up journalistic honesty in favor of ideology, according to which attachment to one’s Homeland and its history, respect for tradition and its symbols, and finally religion – are considered wrong and harmful, and for which there is no room in today’s globalized world.

The existence of Polish patriots is a fact, and we would like to remind people writing about the history of Poland that during World War II, Poland suffered the largest percentage of losses at the hands of Germans with Nazi views. Every fifth Polish citizen died at the hands of the Nazis. How is it therefore possible to find 250,000 Nazis in Poland, since every Polish family lost someone at the hands of the Nazis’? Such accusations contradict logic and are used to create an image of Poles as Nazis and anti-Semites. Is this not being done in order to reduce confidence in Poland, just as it is gaining a safe position based on the NATO alliance and expanding its defense system in the face of the aggressive policy of its neighboring superpower?

Poland’s traumatic experiences during World War II, as well as its period under Soviet domination, means that totalitarian ideologies of the twentieth century, such as Nazism, Fascism and Communism are widely condemned in Poland and that there is no room for them in public life.

The 2018 Independence March was one of the ways of celebrating one of the most important events in the history of Poland. Poles are proud that they can commemorate generations of fellow Poles, who were not fortunate enough to live in a free Homeland. Among the participants of the march were many who remember the Communist years well, when the celebration of the anniversary of November 11 was not only strictly prohibited, but threatened with arrest. Since 1989, it has been a patriotic event in which Poles can jointly demonstrate their pride in being Poles, regardless of their political views. Assigning Polish patriots labels of “Nazism” or “Fascism” is simply media intimidation, so that Polish symbols and Polish patriots do not appear in public.

We Poles know that freedom is not “given to us, but asked of us” and every year we are increasingly enjoying our independence. For centuries, our forefathers proved that Poles are determined to defend their identity, freedom and existence, regardless of what the cost may be. Not so long ago, “Solidarity” won Poland and other nations of Europe freedom from the Soviet occupier. And the word “freedom” is the key to understanding what we are dealing with: Poles enjoy their freedom by demonstrating attachment to patriotic values, enjoy freedom of expression in a democratic state. This is a common value for all Poles, no matter what political views they profess. The media campaign unleashed against the participants of the Independence March is an attempt to force Poles to give up their freedom of speech – and it is being done by the very people who have the word freedom permanently on their lips.

We are appealing to the media, who are writing about the march on the occasion of the anniversary of our regaining our Independence, to cease using hate speech towards Poland and us Poles. We also appeal for honesty from journalists, as journalism is a profession of public trust! Portraying a false and distorted picture, in the name of ideological blindness that destroys pluralistic societies cannot be allowed, as it leads to enslavement. We Poles have proved, more than once, that we are ready to incur the highest sacrifice in defense of freedom, and negative media campaigns only strengthen us.

Maciej Świrski

Chairman of the Polish League against Defamation

Oświadczenie na temat sposobu relacjonowania Marszu Niepodległości

Listopad 15, 2018

Oświadczenie Reduty Dobrego Imienia na temat sposobu relacjonowania Marszu Niepodległości, zorganizowanego 11 listopada 2018 roku w Warszawie.

W pokojowym marszu po ulicach Warszawy przeszło ok. 250 tysięcy osób. W świątecznej atmosferze szli ludzie eksponujący dumnie biało-czerwone barwy. Tradycyjnie było dużo rodzin z dziećmi. Marsz miał spokojny, pokojowy przebieg, co odnotowała policja, mimo tego, iż jak podczas podobnych ważnych wspólnotowych momentów odpalane były race i świece dymne.

Niestety z niepokojem i przykrością obserwujemy medialne doniesienia oraz wypowiedzi w mediach społecznościowych sugerujące, jakoby Marsz Niepodległości był faszystowską, antysemicką czy neonazistowską manifestacją.

Są to opinie krzywdzące i godzące w dobre imię setek tysięcy osób – polskich patriotów, którzy tego dnia chcieli wspólnotowo zademonstrować swoją miłość do Ojczyzny. Jest to również szkalowanie państwa polskiego na arenie międzynarodowej, poprzez używanie mowy nienawiści w stosunku do wspólnoty Polaków.

Marsz Niepodległości od lat organizowany przez organizację pozarządową w tym roku miał wyjątkowy charakter ze względu na przypadającą rocznicę 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Pod przywództwem Prezydenta i Premiera, uczestnicy pokazali, że Polacy są dumni i cieszą się ze swojej wywalczonej niepodległości i chcą zademonstrować to całemu światu.

Zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce panuje wolność słowa oraz wyrażania swoich poglądów. Marsz Niepodległości nie był więc jedyną demonstracją, która odbyła się tego dnia w Warszawie z okazji 11 listopada. Swoją demonstrację zorganizowały również między innymi, środowiska lewicowe. Żadna z organizacji faszystowskich czy neonazistowskich nie miałaby możliwości zarejestrowania zgromadzenia publicznego, ponieważ faszyzm i nazizm są w Polsce nielegalne i podlegają penalizacji, a organy państwa to egzekwują. Sądy w Polsce są niezawisłe i nie rejestrują organizacji o charakterze totalitarnym

Relacjonując Marsz Niepodległości 2018 część mediów postanowiła odnotować obecność flag niesionych przez małe grupy uczestników, które zawierały symbole przez niektórych uznawane za „faszystowskie”. W tych samych mediach przemilczane zostało morze biało-czerwonych flag, które w świątecznym nastroju Polacy postanowili tego dnia pokazać światu. Niektóre media posunęły się do tego, że nazwały polskie biało-czerwone flagi „symbolami faszystowskimi”. Tego rodzaju stwierdzenia obecne nie tylko w polskich mediach, powielane bezkrytycznie w mediach społecznościowych wskazują, że mamy do czynienia z głębokim kryzysem dziennikarstwa, które nie wypełnia swoich historycznie ukształtowanych funkcji.

Przede wszystkim w zawodzie dziennikarskim istotne jest rzetelne relacjonowanie faktów, a według słownika PWN słowo „relacja” definiowane jest jako „opowiadanie naocznego świadka o przebiegu jakiegoś zdarzenia”. Czytając „relacje” z przebiegu Marszu Niepodległości zarówno tegorocznego jak i z lat poprzednich odnosi się wrażenia, że niektórzy dziennikarze nie byli świadkami wydarzeń, że ich doniesienia pochodzą z drugiej ręki lub wręcz są zwykłymi kłamstwami pisanymi pod z góry określoną w ich redakcjach tezę.
Autorzy takich tekstów zrezygnowali z rzetelności dziennikarskiej na rzecz ideologii, według której przywiązanie do Ojczyzny i jej historii, poszanowanie tradycji i jej symboli, wreszcie religii – jest złem, i na które nie ma miejsca w zglobalizowanym i homogenicznym świecie.

Istnienie polskich patriotów jest faktem, a osobom piszącym na temat historii Polski chcielibyśmy przypomnieć, że to Polska podczas II wojny światowej z rąk Niemców o nazistowskich poglądach poniosła największe procentowo straty. Co piąty obywatel Polski zginął z ręki nazistów. Jak zatem jest możliwe, żeby w Polsce znalazło się 250 tysięcy nazistów, skoro każda polska rodzina straciła kogoś z ręki nazistów? Tego rodzaju oskarżenia przeczą logice i są używane po to, żeby sformatować wizerunek Polaków jako właśnie nazistów i antysemitów. Czy nie jest to robione po to, żeby poderwać zaufanie do Polski w momencie zdobywania bezpiecznej pozycji w oparciu o sojusz NATO i rozszerzania systemu obronnego w obliczu agresywnej polityki ościennego mocarstwa?
Traumatyczne przeżycia II wojny światowej, jak również sowiecka niewola spowodowały, że w Polsce ideologie totalitarne dwudziestego wieku, a więc nazizm, faszyzm i komunizm są powszechnie potępiane i nie ma dla nich miejsca w życiu publicznym.

Marsz Niepodległości 2018 był jedną z form uczczenia jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Polacy dumni są z tego, że mogą uczcić pokolenia rodaków które nie miały tyle szczęścia, by żyć w wolnej Ojczyźnie. Wśród uczestników marszu byli Ci, którzy dobrze pamiętają czasy komunizmu, kiedy to obchodzenie rocznicy 11 listopada nie tylko było surowo zabronione, ale wręcz groziło aresztowaniem. Zaledwie od 1989 r. jest to uroczystość o charakterze patriotycznym w której Polacy mogą razem, otwarcie demonstrować swoją dumę z bycia Polakami niezależnie od poglądów. Przypisywanie polskim patriotom „nazizmu” czy „faszyzmu” jest po prostu zastraszeniem medialnym, aby polskie symbole i polscy patrioci nie byli obecni w przestrzeni publicznej.

My Polacy wiemy, że wolność nie jest nam „dana, ale zadana” i z roku na rok coraz bardziej cieszymy się niepodległością. I przez wieki nasi przodkowie dowiedli, że Polacy są zdecydowani bronić swojej tożsamości, wolności i istnienia bez względu na to jakie koszty mieliby ponieść. Nie tak dawno to polska „Solidarność” wywalczyła wolność od sowieckiego najeźdźcy dla siebie oraz innych narodów Europy. A słowo „wolność” jest właśnie kluczowe dla zrozumienia z czym mamy do czynienia: Polacy korzystają ze swojej wolności demonstrując przywiązanie do wartości patriotycznych, korzystają z wolności wyrażania poglądów w demokratycznym państwie, które jest wspólną wartością wszystkich Polaków, bez względu na to, kto jakie poglądy wyznaje. Nagonka medialna rozpętana przeciwko uczestnikom Marszu Niepodległości jest próbą zmuszenia Polaków do rezygnacji z wolności wypowiedzi – a czynią to ci, którzy cały czas mają na ustach słowo wolność.

Media piszące o marszu z okazji Święta Niepodległości wzywamy do zaprzestania mowy nienawiści w stosunku do Polski i Polaków oraz do rzetelnego traktowania zawodu zaufania publicznego jakim jest dziennikarstwo! Nie wolno w imię ideologicznego zaślepienia, niszczącego pluralistyczne społeczeństwa, narzucać fałszywego i wypaczonego obrazu rzeczywistości. Prowadzi to do zniewolenia. Polacy dowiedli już nie raz, że są gotowi ponieść najwyższe ofiary w obronie wolności, a nagonka medialna tylko nas w tym utwierdza.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Polskie flagi nazwane faszystowskimi! Manipulacja agencji Bloomberg. Reagujemy!

Listopad 14, 2018

Jedna z największych agencji informacyjnych, amerykański Bloomberg zamieściła artykuł dotyczący Marszu Niepodległości pt. Fascist Flags on Poland’s 100th Birthday Show a Fractured Europe. Tytułowe „faszystowskie flagi” są zilustrowane zdjęciami przedstawiającymi morze biało-czerwonych flag. W związku z manipulacjami agencji Bloomberg, podjęliśmy interwencję w mediach społecznościowych. Poniżej prezentujemy także list jaki wysłaliśmy do kierownictwa agencji, a w załączniku oryginalną korespondencję w języku angielskim.

Szanowny Panie Bloomberg

Artykuł dotyczący Marszu Niepodległości w Polsce, zatytułowany „Fascist Flags on Poland’s 100th Birthday Show a Fractured Europe” jest bulwersującą manipulacją, która budzi nasz głęboki sprzeciw. Zastanawiają cele, jakie motywowały agencję do postawienia na taki, a nie inny tytuł artykułu. Czyżby chodziło tylko o poszerzenie grona czytelników? W pierwotnej wersji artykuł, o którym mowa był przecież zatytułowany „As Macron slams nationalists, Poland embraces them more tightly”.
W tekście, który promują słowa o „faszystowskich flagach”, nie znajdujemy na fotografiach w nim załączonych ani jednego emblematu faszystowskiego. Widoczne są za to polskie barwy narodowe, które podlegają ochronie prawnej, zapisanej w konstytucji RP. Zestawienie barw narodowych, które dla mieszkańców Polski są niezwykle ważne, z określeniem „faszystowskie flagi” budzi nasz sprzeciw i odbieramy to jako prowokację, której niczym nie da się usprawiedliwić.

Wśród ok. 250 tysięcy osób, jakie wzięły udział w Marszu Niepodległości, wszyscy z radością eksponowali narodowe barwy biało-czerwone. Flaga Polski nie jest symbolem faszystowskim, tak jak chcieli to Państwo we własnym artykule zasugerować. Sądzimy, że wiedza o tym jak wyglądają symbole faszystowskie jest wiedzą powszechnie znaną i pracownicy agencji Bloomberg zdają sobie z niej sprawę. Dzień 11 listopada jest jedną z najważniejszych dat w historii Polski z powodu odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918 roku po 123 latach niewoli i wymazania z mapy Europy. Ta data od czasu upadku komunizmu to święto narodowe i dzień zjednoczenia wszystkich Polaków, do czego zresztą w tym roku zachęcali Prezydent RP Andrzej Duda i Premier Mateusz Morawiecki. Zapewniamy, że Polacy tego dnia nie jednoczą się pod hasłami faszystowskimi, tak jak to Państwo w sposób nieuczciwy chcieli przedstawić. Co więcej, dla Polaków, przedstawicieli jednego z najbardziej dotkniętych narodów przez okrucieństwa II wojny światowej, nie ma gorszej obrazy niż nazwanie ich faszystami lub nazistami. Manipulacja, którą przedstawia wzmiankowany tekst jest wyraźnym przykładem ilustrującym mowę nienawiści wobec Polski.

Agencja informacyjna nie powinna promować fałszywych informacji, wprowadzać w błąd czytelników i manipulować wizerunkiem barw narodowych, które w każdym państwie otoczone są należnym szacunkiem. To działanie, które można określić tylko jednym określeniem: mowa nienawiści. Bloomberg nie powinien więc wzywać do mowy nienawiści na tle etnicznym, gdyż jest to sprzeczne ze standardami, jakich oczekuje się od agencji informacyjnej. W związku z powyższym, wzywamy Państwa do natychmiastowego usunięcia artykułu i opublikowania przeprosin wobec narodu polskiego.

List w języku angielskim

100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości

Listopad 9, 2018

11 listopada 2018 roku obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości. Jest to data w dużej mierze symboliczna, gdyż proces odzyskiwania państwa polskiego był długi i żmudny. Polacy przez cały okres zaborów walczyli o odzyskanie wolności, działali w organizacjach konspiracyjnych, wzniecali powstania, ale także pracowali nad utrzymaniem polskiej tożsamości narodowej. Wydarzenia nabrały rozpędu wraz z wybuchem I wojny światowej. Natomiast pod koniec tego konfliktu Polacy zaczęli stopniowo przejmować władzę na okupowanych ziemiach.

Poniżej przedstawiamy kalendarium tamtych wydarzeń:
1795 – III rozbiór Polski, ostatni z rozbiorów w wyniku którego Rzeczpospolita Obojga Narodów przestała istnieć.

1797 – napisany został przez Józefa Wybickiego we Włoszech „Mazurek Dąbrowskiego”

6 listopada 1806 – wybuchło powstanie wielkopolskie, zbrojne wystąpienie ludności polskiej przeciw wojskom pruskim, uważane za jedno z nielicznych zwycięskich polskich powstań.

7-9 lipca 1807 – pokój w Tylży, powstaje z ziem drugiego, trzeciego i części ziem pierwszego rozbioru Polski utworzono Księstwo Warszawskie, które istniało do 1812 roku.

19 kwietnia 1809 – bitwa pod Raszynem pomiędzy korpusem armii austriackiej a wojskami polskimi i saskimi dowodzonymi przez Józefa Poniatowskiego. Bitwa była taktycznie nierozstrzygnięta. Jednak zapoczątkowała ona kampanię, w wyniku której wojska polskie zajęły część Galicji.

22 lutego lub 1 marca 1810 – urodził się Fryderyk Chopin, uważany za jednego z najwybitniejszych kompozytorów romantycznych, a także za jednego z najważniejszych polskich kompozytorów w historii.

24 czerwca 1812 – początek Inwazji na Rosję, zwanej drugą wojną polską. Polacy stanowili najliczniejszy oprócz Francuzów część wojsk Napoleona (100 tys. na 600 tys.). Zakończona pokonaniem Napoleona i zajęciem przez wojska rosyjskie Księstwa Warszawskiego

9 czerwca 1815 – zakończył się Kongres Wiedeński – konferencja międzynarodowa po rewolucji francuskiej i wojnach napoleońskich. W jej wyniku powstało Królestwo Polskie będące pod kontrolą Rosji oraz Wolne Miasto Kraków.

29-30 listopada 1830 – „noc listopadowa” – początek powstania listopadowego, powstania przeciwko Imperium Rosyjskiego które przerodziło się później w wojnę polsko-rosyjską. Zakończyło się 21 października 1831 roku zajęciem twierdzy w Zamościu. Zasięgiem swoim objęło Królestwo Polskie i część ziem zabranych (Litwę, Żmudź i Wołyń).

1833 – powstał założony przez ks. Adama Jerzego Czartoryskiego Hotel Lambert, obóz konserwatywno-liberalny działający na emigracji po powstaniu listopadowym. Było to jedno z głównych ugrupowań politycznych Wielkiej Emigracji.

1834 – w Paryżu pierwsze wydanie poematu epickiego Adama Mickiewicza pt. „Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie”. Adam Mickiewicz uznawany jest za jednego z najważniejszych poetów w historii Polski. Do jego najważniejszych dzieł należą: „Dziady”, „Oda do młodości”, „Sonety krymskie” „Reduta Ordona”.

1838 – powołana została „Spółka Akcyjna Bazar”, której jednym z inicjatorów był m.in. Karol Marcinkowski. Za jej sprawą wybudowano w Poznaniu hotel Bazar który skupiał liczne polskie organizacje społeczne, gazety, towarzystwa kulturowe. Ta inicjatywa jest jednym z symboli pracy organicznej i pracy u podstaw w zaborze pruskim.

20 lutego 1846 – wybuchło powstanie krakowskie, próba wzniecenia ogólnonarodowego powstania podjęta w Krakowie. Po rozgromieniu powstańców przestało istnieć Wolne Miasto Kraków a jego teren włączono do Austrii.

1848 – miała miejsce Wiosna Ludów – seria zrywów rewolucyjnych w Europie, odbiła się echem również na ziemiach polskich. W Wielkopolsce zostało wzniecone powstanie, jako część ogólnopolskiego planu powstania narodowego. Walki w różnych częściach regionu trwały 2 miesiące. Oprócz tego doszło do zamieszek na Śląsku, Pomorzu, Warmii, Mazurach i w Małopolsce.

22 stycznia 1863 – wybuchło powstanie styczniowe – największe polskie powstanie narodowe. Miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Zasięgiem objęło całe Królestwo Polskie, znaczną część Litwy oraz Wołyń. Trwało do jesieni 1864 roku.

28 września 1865 – premiera „Strasznego Dworu” Stanisława Moniuszki – polskiego kompozytora, dyrygenta, pedagoga, oraz organisty. Poza „Strasznym Dworem” znanym dziełem Moniuszki jest „Halka”.

1867 – przekształcanie Austrii w monarchie dualistyczną o nazwie Austro-Węgry. W wyniku tej zmiany Polacy zamieszkujący Galicję otrzymali znaczną autonomię (m.in. wprowadzenie języka polskiego w 1869 roku jako urzędowego) która umożliwiała rozwój polskości na tych terenach.

1878 – Jan Matejko namalował obraz pt. „Bitwa pod Grunwaldem”. Było to jedno z jego największych dzieł, obok „Stańczyka” i „Konstytucji 3 maja”. Matejko obok Józefa Brandta jest uznawany za jednego z najwybitniejszych reprezentantów nurtu historyzmu w malarstwie polskim.

1884 – Wydanie „Ogniem i mieczem” pierwszej części Trylogii (pozostałe części to „Potop” i „Pan Wołodyjowski”) Sienkiewicza. Był to najbardziej popularny polski cykl powieściowy w historii. Poza Trylogią Sienkiewicz napisał nagrodzone Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury „Quo Vadis” oraz „Krzyżaków” i „W pustyni i w puszczy”.

1887–1889 – na łamach „Kuriera Codziennego” ukazała się „Lalka” Bolesława Prusa powieść społeczno-obyczajowa będąca najdojrzalszym przejawem dziewiętnastowiecznego realizmu w literaturze polskiej.

1894 – ukończono „Panoramę Racławicką” autorstwa Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Obraz olejny przedstawia zwycięstwo wojsk polskich pod Racławicami w trakcie insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku.

1900 – Władysława Bełza napisał wiersz „Katechizm polskiego dziecka” którego do dzisiaj uczą się polskie dzieci.
kwiecień 1901 – we Wrześni wybuchły strajki szkolne dzieci w obronie języka polskiego. Skierowane przeciw germanizacji szkół, głównie przeciw modlitwie i nauce religii w języku niemieckim były jednym z najbardziej znanych przejawów walki Polaków z germanizacją w zaborze pruskim.

1903 – Maria Skłodowska-Curie i Pierre Curie otrzymali wspólnie z Becquerelem Nagrodę Nobla z fizyki za badania nad zjawiskiem promieniotwórczości. Maria Skłodowska otrzymała także drugą nagrodę Nobla (z chemii) tym razem samodzielną za odkrycie polonu i radu. Tym samym została pierwszym człowiekiem wyróżnionym tą nagrodą dwukrotnie i pierwszą kobietą laureatką Nobla w dziedzinie chemii.

1905 – wybuchła rewolucja rosyjska skierowana przeciwko absolutyzmowi carskiemu. Miała ona miejsce również na obszarze Królestwa Polskiego a także Śląska i Krakowa. Spontaniczne strajki i walki trwały w polskich ośrodkach przemysłowych oraz na wsi od 1905 do 1907.

1910 – powstanie Związku Strzeleckiego, jednej z kilku paramilitarnych organizacja społeczno-wychowawczych utworzonych po 1910 roku i działających do 1914 r. Były one później podstawą budowania struktur wojskowych Legionów Polskich.

28 lipca 1914 – początek I wojny światowej tzw. „Wielkiej Wojny, w jej wyniku niepodległość odzyskało szereg narodów w Europie, w tym Polska.

6 sierpnia 1914 – wyruszyła Pierwsza Kompania Kadrowa (pododdział piechoty utworzony 3 sierpnia 1914 w Krakowie przez Józefa Piłsudskiego) z Krakowa do Miechowa, w kierunku Warszawy w celu wywołania powstania. Wobec niepowodzenia powróciła do Krakowa i przekształciła się w Legiony Polskie.

lipiec 1917 – wybuchł „kryzys przysięgowy”, związany z odmową złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec przez żołnierzy Legionów Polskich (głównie I i III Brygady), efektem było internowanie żołnierzy w obozach oraz osadzenie w twierdzy w Magdeburgu Józefa Piłsudskiego.

19 października 1918 roku w Cieszynie powstała Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego pod przewodnictwem księdza Józefa Londzina.

28 października 1918 r. w Krakowie polscy posłowie do parlamentu austriackiego powołali Polską Komisję Likwidacyjną, która dwa dni później przejęła władzę w Galicji. Na jej czele stanął Wincenty Witos, przywódca PSL “Piast”.
1 listopada 1918 – wybuchły walki z Ukraińcami o Lwów i Galicję Wschodnią.

6/7 listopada 1918 – w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej pod przewodnictwem Ignacego Daszyńskiego utworzony przez działaczy lewicy niepodległościowej.

10 listopada 1918 – specjalnym pociągiem z Berlina, wrócił do Warszawy Józef Piłsudski. Spotkał się z niemiecką Centralną Radą Żołnierską. W wyniku zawartych porozumień, w nocy rozbrojono 30-tysięczny niemiecki garnizon stacjonujący w Warszawie, a w ciągu siedmiu następnych dni ewakuowano z Królestwa ok. 55 tys. niemieckich żołnierzy, którzy musieli zostawić część broni i sprzętu wojskowego. Akcja rozbrajania Niemców przebiegała na ogół bez walki. Do starć doszło jednak przy Ratuszu i Cytadeli.

11 listopada 1918 – Rada Regencyjna powierzyła komendantowi władzę wojskową i naczelne dowództwo nad Polską Siłą Zbrojną, a 14 listopada – także władzę cywilną. Sama rozwiązała się i ustanowiła urząd Naczelnika Państwa. 11 listopada do dymisji podał się Tymczasowy Rząd Republiki Polskiej oddając się do dyspozycji Piłsudskiego.

11 listopada nie był końcem walk o niepodległość. Czekały nas walki o każdą z granic (powstanie wielkopolskie, powstania śląskie, walki z Ukraińską Republiką Ludową i Zachodniukraińską Republiką Ludową, walki o Śląsk Cieszyński, powstanie sejneńskie) jak i o istnienie niepodległej Polski (wojna polsko-bolszewicka). II Rzeczpospolita przyniosła 20 lat ciężkich starań, żeby zjednoczyć odseparowane przez lata części kraju. Po napaści na Polskę i heroicznej obronie we wrześniu 1939 roku Polacy znów musieli walczyć o niepodległość w dramatycznych bojach. Przyszły czasy konspiracji, Polskiego Państwa Podziemnego, akcji „Burza” i jej kulminacyjnego momentu – powstania warszawskiego. Po wojnie nastały mroczne czasy komunizmu i powstania antykomunistycznego, w którym wzięli udział Ci, którzy nie godzili się na zniewolenie – Żołnierze Wyklęci. Po strasznych latach PRL-u, licznych strajkach i wielu ofiarach dzięki staraniom milionów Polaków udało się doprowadzić do obalenia komunizmu w 1989 roku. Jednak z jego pozostałościami mierzymy się nadal.

Dzisiaj dzięki ofiarnej służbie tak wielu pokoleń możemy świętować 100 lecie odzyskania niepodległego państwa polskiego, a także cieszyć się ciężko wywalczoną wolnością.

Niech żyje Polska!

Kanclerz Angela Merkel w Warszawie – reakcje niemieckich mediów

Listopad 5, 2018

Wizyta kanclerz Angeli Merkel wraz z delegacją niemieckiego rządu w Polsce w dniu 2 listopada 2018 odbiła się szerokim echem w niemieckich mediach. Poniżej prezentujemy opracowanie dotyczące reakcji i komentarzy na tę wizytę.

Kanclerz Angela Merkel w Warszawie – reakcje niemieckich mediów

Wizyta kanclerz Angeli Merkel w Polsce odbyła się kilka dni po spektakularnym ogłoszeniu przez nią rezygnacji z przewodzenia CDU. Niemieckie media otwarcie mówią o końcu trwającej od 2000 roku ery Merkel. Angela Merkel – która od 2005 piastuje urząd kanclerza i zamierza dokończyć kadencję – zapowiedziała, że nie wystartuje już w zapowiedzianych na 2021 rok wyborach do bundestagu. Niemieccy komentatorzy uważają jednak, że przetrwanie koalicji CDU-SPD do następnych wyborów nie jest pewne. Pretekstem do rezygnacji z przywództwa partyjnego był słaby wynik chadeków w wyborach lokalnych w Hesji. CDU uzyskała 27% (strata o 11 pkt. proc. w porównaniu do 2013 r.) i był to najgorszy wynik w tym landzie od 1966 roku. SPD uzyskała zaledwie 19,8% tracąc 10,9 punktów procentowych. Była to największa porażka socjaldemokratów od 1946 roku. Sukces odnieśli Zieloni (19,8%) i prawicowa AfD (13,1%), która po raz pierwszy weszła do landtagu w Hesji. Polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe odbyły się zatem w zmienionej atmosferze politycznej. Po wyborach samorządowych Prawo i Sprawiedliwość umocniło swoją pozycję, natomiast niemiecka scena polityczna weszła w okres turbulencji.

Wysoka samoocena

W artykule „Angela Merkel szanowana za granicą“ (Angela Merkel – im Ausland geachtet, 29.10.2018) Christoph von Marschall, znany publicysta dziennika Der Tagesspiegel, prezentuje zagraniczne reakcje po podjęciu przez Angelę Merkel decyzji o rezygnacji z funkcji przewodniczącej CDU. Artykuł jest ciekawy, ponieważ oddaje sposób postrzegania znaczenia Niemiec w Europie przez tamtejsze media.

„Zmierzchu jej władzy (Angeli Merkel) sojusznicy nie przyjęli z ulgą – nie byli nawet zainteresowani fascynującymi spekulacjami, kto obejmie po niej schedę – lecz jako utratę obliczalności i stabilności. Niemcy są czwartą gospodarką na świecie i kołem napędowym Unii Europejskiej. Co Niemcy czynią, lub z czego rezygnują, ma bezpośredni wpływ na sąsiadów i partnerów – niezależnie od intencji samych Niemców” – ocenia berliński publicysta.

„Pomimo krytyki niemieckiej polityki zagranicznej i polityki bezpieczeństwa podczas rozmów w Brukseli, Paryżu, Warszawie i Waszyngtonie przeważają pochwały dla Merkel. Chwalony jest jej koncyliacyjny wpływ podczas szczytów UE, jej spokojne relacje z porywczymi prezydentami i premierami, jej zarządzanie różnorodnymi kryzysami – począwszy od kryzysu euro, przez odwracanie się Polski i Węgier od europejskich wartości, a skończywszy na poszukiwaniu sposobów zakończenia wojny na Ukrainie” – stwierdza komentator berlińskiego Tegesspiegla.

Lista punktów spornych

W dzienniku Der Tagesspiegel w ostatnich dniach ukazało się kilka tekstów poświęconych Polsce. Odnotowany został temat reparacji wojennych, podjęty przez prezydenta Andrzeja Dudę w wywiadzie dla niemieckiego dziennika Bild am Sonntag.

W artykule pióra Christopha von Marschalla „Polska domaga się reparacji wojennych w wysokości kilkuset miliardów” (Polen pocht auf Reparationen in dreistelliger Milliardenhöhe, Der Tagesspiegel 01.11.2018) publicysta na dzień przed wizytą kanclerz Merkel w Polsce dość obszernie odnosi się do kwestii wojennych odszkodowań.

„Pytanie, czy Polska 73 lata po zakończeniu II Wojny Światowej może domagać się reparacji, ma wymiar moralny, prawny i polityczny. Pod względem moralnym Niemcy mają względem Polski dług do spłacenia. Do tej pory Niemcy nie przekazały żadnych materialnych odszkodowań, które chociaż w przybliżony sposób odpowiadałyby skali cierpienia i zniszczeń. Sześć milionów polskich obywateli zostało zamordowanych – większość stanowili obywatele wyznania Mojżeszowego. Polska inteligencja została w sposób celowy wymordowana. Miasta zostały zrównane z ziemią.“

Von Marschall przypomina też niemieckie stanowisko dotyczące uwarunkowań prawnych.

„Pod względem prawnym – z niemieckiego punktu widzenia – kwestia reparacji jest zamknięta. Uregulowano ją w kilku umowach międzypaństwowych. W porozumieniu poczdamskim zwycięskie mocarstwa ustaliły, że odszkodowania dla Polski mają zostać wypłacone z części przekazanej ZSRR.”
Publicysta szczegółowo wylicza też porozumienia, które z niemieckiego punktu widzenia mają zamykać kwestię odszkodowań.

„W układzie zgorzeleckim z 1953 roku rządy NRD i Polski postanowiły, że reparacje nie będą już wypłacane. W traktacie dwa plus cztery, dotyczącym zjednoczenia Niemiec, z 1990 roku ustalono, że kwestia reparacji została zamknięta. Również podczas rozmów na temat traktatu o dobrym sąsiedztwie miedzy Niemicami a Polską z 1991 roku oba rządy uznały temat odszkodowań za ostatecznie uregulowany.”

Publicysta odrzuca polskie argumenty: „Mało przekonywująco brzmią uwagi, że polski rząd w latach 1945-1989 nie posiadał demokratycznej legitymacji, a zawierane przez niego umowy nie są wiążące. (…) Prawicowo-populistyczny rząd PIS nie ma znaczącego wsparcia międzynarodowego. Sąsiedzi Polski, którzy również cierpieli pod niemiecką okupacją, uważają żądania odszkodowań za błędne. USA odradzały obranie takiego kursu.”

Jako tematy sporne publicysta wymienia również reformę sądownictwa – co ciekawe czyni to w jednym zdaniu, jakby temat nie był już tak palący. Kontrastuje to z tonem wcześniejszych wypowiedzi prasowych wzywających nawet do sankcji. „Oba rządy muszą znaleźć sposób, aby spór o reformę sądownictwa w Polsce i wszczętego przeciw Polsce postępowania UE związanego z zagrożeniem demokracji i praworządności nie sparaliżował współpracy w innych obszarach. Również wojna na Ukrainie, relacje z Rosją i kontrowersje związane z niemiecko-rosyjskim gazociągiem Nord Stream 2 będą tematem (rozmów)”.

Repolonizacja mediów

Der Tegesspiegel odnotowuje również stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego krytykującego wpływy niemieckich koncernów wydawniczych w Polsce. W artykule „Morawiecki krytykuje posiadanie polskich mediów przez Niemców” (Morawiecki kritisiert polnische Medien in deutschem Besitz, 01.11.2018) berliński dziennik przytacza wypowiedzi polskiego premiera w Telewizji Republika.

„<<Dzisiaj media są w rękach zagranicznych – w bardzo dużym stopniu w rękach niemieckich>> stwierdził polityk prawicowo-nacjonalistycznej partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość. <<Te niemieckie media bardzo się uaktywniły w czasie kampanii samorządowej.>> W krajach takich jak Francja czy Hiszpania byłoby to <<niemożliwe>>, aby inne państwa <<pośrednio, a przez media otwarcie i tak silnie>> mieszały się w kampanię wyborczą i <<atakowały>> rząd.”

Chłodna ocena

Stonowaną ocenę wizyty kanclerz Merkel w Warszawie prezentuje na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung jej warszawski korespondent Gerhard Gnauck. W artykule „Dobre nastroje pomimo spornych kwestii” (Gute Stimmung trotz strittiger Themen. FAZ, 02.11.2018) Gnauck zauważa, że piąte spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim pomimo licznych różnic i nieprzychylnych uwag w polskich prorządowych mediach przebiegło w dobrej atmosferze.

„Za zamkniętymi drzwiami większość rozmów prowadzona była jednak w uprzejmym tonie. Ewentualne niemieckie reparacje wojenne, o których prezydent Andrzej Duda niedawno mówił jako o <<nierozwiązanym temacie>> najwyraźniej nie zostały poruszone.” – czytamy w FAZ.

Niemiecki korespondent uważa, że wspomniana przez premiera Morawieckiego w wywiadzie dla Telewizji Republika repolonizacja mediów, była zagraniem na użytek polityki krajowej.

„Od trzech lat dyskutowana jest w obozie rządzącym kwestia <<repolonizacji>> znajdujących się w zagranicznych rękach mediów. Sprzeciwia się temu m.in. niemieckie wydawnictwo Axel Springer, które <<kategorycznie>> wykluczyło możliwość rezygnacji ze swoich mediów w Polsce.” – stwierdza Gnauck.
Jako główną kwestię sporną, poruszaną podczas konsultacji rządowych, Gnauck wymienia budowę gazociągu Nord Stream 1 i Nord Stream 2, która od 2003 roku stanowi powód polsko-niemieckich nieporozumień. Dziennikarz przytacza główne argumenty strony polskiej, ale jednocześnie stwierdza, że wraz z trwającą już budową Nord Stream 2 sprawa wydaje się zamknięta. „Tym bardziej narasta w Berlinie irytacja, że Warszawa – również z powodów polityki wewnętrznej – usztywnia swoje stanowisko w tej kwestii.” – zauważa Gerhard Gnauck.

W ocenie korespondenta FAZ rozmowy miedzy ministrami spraw zagranicznych Heiko Massem i Jackiem Czaputowiczem musiały przebiegać w przyjaznej atmosferze. Obszary, w których oba kraje zasadniczo się zgadzają, obejmują sytuację w Rosji, na zachodnich Bałkanach i na Ukrainie. Warszawa miała ponadto zachęcać do ożywienia Trójkąta Weimarskiego. Jednym z elementów współpracy miałyby być prace nad budową nowego czołgu. Również jedna z niemieckich stoczni ma nadzieję na sprzedaż okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej.

„Raczej mimochodem podana została dobra wiadomość: wzajemna wymiana handlowa osiągnęła w 2017 roku 110 miliardów Euro. Tym samym Polska stała się siódmym partnerem gospodarczym Niemiec i osiągnęła poziom (wymiany handlowej) zbliżony do Włoch i Wielkiej Brytanii.” – zauważa Gnauck.

Bardzo ostrożnie minister spraw zagranicznych Maas miał poruszyć kwestię praworządności w Polsce. Zdaniem Gerharda Gnaucka w wyniku tymczasowego rozporządzenia TSUE dotyczącego reformy sądownictwa w Polsce konflikt Warszawy z europejskimi instytucjami będzie się w najbliższych tygodniach zaostrzał. Zdaniem korespondenta FAZ polski rząd nie podjął jeszcze żadnych ostatecznych decyzji – „nawet przedstawiciele rządu spekulują na temat uchwalenia nowej ustawy regulującej kontrowersyjną procedurę odwołania i powołania sędziów Sądu Najwyższego”. W opinii Gnaucka podczas spotkania niemieccy goście dostosowali się do rad Dietmara Woidke, pełnomocnika ds. Polski, który przestrzegał berlińskich polityków, aby ci nie wypowiadali się ex cathedra na temat sytuacji w Polsce.

Bilans negatywny

Zdecydowanie bardziej negatywny obraz relacji polsko-niemieckich kreśli na łamach Süddeutsche Zeiting Daniel Brössler. W komentarzu „W kryzysie” (In der Krise, SZ 02.11.2018) wylicza pola konfliktów i nie ma nadziei na ich szybkie rozwiązanie:
„Konflikty związane z praworządnością, migracją, żądaniem reparacji i gazociągiem Nord Stream 2 tworzą spójną całość. Nie ma sensu upiększanie tego stanu rzeczy. Kwestie sporne w ten sposób nie znikną. Demontaż państwa prawa w Polsce musi interesować UE i Niemców. Obawy Polaków i innych Europejczyków związane z nadmiernym uzależnieniem od dostaw gazu z Rosji muszą być traktowane w Niemczech poważnie. (…) W relacjach polsko-niemieckich konieczne stało się permanentne zarządzanie kryzysowe. Celem musi być uchronienie powiązań gospodarczych i społecznych, a także ograniczenie strat dla UE.”

Niemiecki publicysta nie ma wątpliwości, kto w rzeczywistości odpowiada za stan polsko-niemieckich stosunków:

„Niedorzecznie byłoby sądzić, że oba rządy mogłyby przy odrobine dobrej woli przezwyciężyć dzielące je konflikty. Tak długo jak (…) Jarosław Kaczyński buduje swoją nową Polskę, nie będzie powrotu do dawnej przyjaźni.”

Pakt migracyjny

W ocenie berlińskiego Tagesspiegla kolejnym punktem zapalnym w relacjach polsko-niemieckich stał się oenzetowski pakt migracyjny. Paul Flückiger w artykule „Spór o pakt migracyjny utrudnia niemiecką wizytę w Polsce.“ (Streit um Migrationspakt belastet deutschen Besuch in Polen, Der Tagesspiegel, 02.11.2018) uważa, że w kwestii reformy sądownictwa polski rząd wydaje się być gotowy do ustępstw.

„Mogło to ucieszyć przedstawicieli niemieckiego rządu podczas wizyty w Warszawie. Jednak wyraźny niepokój wywołały zapowiedzi Morawieckiego, że Polska – podobnie jak Austria, Czechy i USA – <<najprawdopodobniej>> nie podpisze oenzetowskiego paktu migracyjnego. Ten opracowany na początku roku i wspierany przez Berlin, prawnie jednak niewiążący, dokument ma zostać w grudniu podpisany w Maroku. <<Nasze suwerenne zasady są dla nas priorytetem>> – tak uzasadnił Morawiecki odrzucanie paktu.” Publicysta przypominał jednak, że Polska gotowa jest do współpracy przy ochronie zewnętrznych granic Unii Europejskiej.

Reakcje telewizyjne

W wyemitowanym w dniu wizyty flagowym programie informacyjnym publicznej telewizji ZDF, Heute Journal, informacja na temat polsko-niemieckich konsultacji rządowych znalazła się na drugim miejscu. Ton relacji był raczej chłodny. Prowadzący program wspomniał o słabo skrywanej radości, z jaką w Polsce przyjęta została informacja o rezygnacji kanclerz Merkel z przewodzenia CDU. Moderator programu dodał również, że niemiecka kanclerz krytykowała wcześniej polski rząd za naruszanie praworządności. Podkreślił też irytację strony polskiej z powodu budowy gazociągu Nord Stream 2. W relacji wideo jako temat sporny przedstawiona została kwestia reparacji wojennych. Główny nacisk położny jednak został na różnice zdań w kwestii paktu migracyjnego, którego współautorem były Niemcy. Ogólny ton reportażu wskazywał raczej na pogorszenie się polsko-niemieckich relacji niż na pozytywną zmianę.

W kontekście globalnego paktu migracyjnego i sceptycznego stanowiska Polski znamienna była seria kolejnych informacji zaprezentowanych tego dnia w programie Heute Journal. Kilkuminutowy reportaż dotyczył zbiorowego gwałtu, którego ofiarą padła w Fryburgu osiemnastoletnia dziewczyna. Większość podejrzanych stanowią syryjscy uchodźcy – jeden z nich był od dawna poszukiwany przez policję. W mieście doszło do marszów protestacyjnych organizowanych przez antyimigrancką AfD i kontrmanifestacji jej przeciwników. Zbrodnia przypomina podobna tragedię sprzed dwóch lat, kiedy zgwałcona i zamordowana została w Fryburgu studentka medycyny. Sprawcą okazał się wtedy uchodźca, który był już wcześniej karany. W reportażu podano, iż o popełnienie ponad połowy przestępstw seksualnych w tym mieście podejrzewani są obcokrajowcy. Istotna była także przekazana w dalszej części programu informacja, iż niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji rozważa objęcie AfD obserwacją – decyzja ma zapaść do końca roku. W dalszej kolejności informowano o fali gwałtownych protestów, jaka przetoczyła się przez Pakistan po uniewinnieniu chrześcijanki Asi Bibi oraz wpływie zmierzającej do USA karawany uchodźców ze Środkowej Ameryki na wynik tamtejszych wyborów do kongresu.

Podsumowanie

Wizyta kanclerz Angeli Merkel w Warszawie przypadła w momencie jej politycznego osłabienia. Ton niemieckich komentarzy prasowych był raczej chłodny – tylko w niektórych publikacjach pojawiły się nowe aspekty przedstawiania Polski – jak choćby podkreślenie znaczenia wymiany handlowej, czy wspólnych projektów przemysłowych. Widać wyraźnie, że uwagę niemieckich mediów coraz bardziej przyciąga kwestia reparacji wojennych, którą większość komentatorów uważa, przynajmniej pod względem prawnym, za zamkniętą. Deklaracja niepodpisania przez Polskę paktu migracyjnego została odebrane jako kolejne pole sporu. Z drugiej jednak strony gwałtowne spadki notowań CDU i SPD (najnowszy sondaż w Die Welt mówi już zaledwie o 13% poparciu dla socjaldemokratów) są rachunkiem wystawionym przez niemieckie społeczeństwo właśnie za politykę migracyjną. Można odnieść też wrażenie, że spadła temperatura sporu dotyczącego reformy sądownictwa, ale być może wynika to z oczekiwania na oficjalną reakcję strony polskiej na rozporządzenie TSUE.

Prezydent Andrzej Duda w Berlinie – przegląd niemieckich mediów

Październik 26, 2018

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Niemczech w dniach 22-23 października 2018 odbiła się szerokim echem w niemieckiej prasie. Poniżej prezentujemy opracowanie dotyczące reakcji i komentarzy niemieckich mediów na wizytę prezydenta.

Prezydent Andrzej Duda w Berlinie – reakcje niemieckiej prasy

Dwudniowa oficjalna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Niemczech (22-23.10.2018) miała trzy wymiary: polityczny, gospodarczy i symboliczny – związany z obchodami 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W Berlinie prezydent Polski rozmawiał z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem i kanclerz Angelą Merkel. Tematem rozmów były m.in. inicjatywa Trójmorza oraz budowa gazociągu Nord Stream2. Wcześniej w podberlińskim Biesenthal prezydent Duda odwiedził zatrudniające 140 osób Zagraniczne Biuro Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych (TZMO) – podkreślając znacznie powstających w Niemczech filii polskich przedsiębiorstw. We wtorek w Berlinie obaj przywódcy wzięli też udział w uroczystym koncercie z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości zorganizowanym w renomowanym Konzerthaus przez ambasadę RP.
Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Berlinie odbiła się szerokim echem w niemieckiej prasie – na pierwszy plan wysunęły się jednak głębokie różnice zdań pomiędzy Polską a Niemcami.

Koniec odświętnych przemówień

Reinhard Veser w komentarzu opublikowanym w środę (24.10.2018) w „Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla rosnący rozdźwięk w relacjach Polski i Niemiec, który uwidocznił się w czasie spotkania obu prezydentów w Berlinie. „Minął czas odświętnych przemówień. Jeszcze do niedawna sytuacja w Europie, a szczególnie wzajemne relacje między Berlinem a Warszawą, były tak dobre, że prezydenci Polski i Niemiec spotykając się na krótko przed setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości rozwodziliby się, używając zrytualizowanych formułek, nad jasnymi i ciemnymi stronami wspólnej historii, pojednaniem obu narodów i aktualnym partnerstwie” – pisze komentator FAZ. „Dziś można tylko zatęsknić za takimi miłymi, pełnymi nudy czasami, w których te słowa powstały” – dodaje Veser. Jego zdaniem wypowiedzi prezydentów Steinmeiera i Dudy w Berlinie pokazały, jak głębokie stały się podziały pomiędzy obu krajami. „Powody tych podziałów leżą po obu stronach: atak na państwo prawa w Polsce, niesolidarne trwanie przy strategicznym projekcie Putina, jakim jest Nord Stream 2 w Niemczech; a po obu stronach reakcje na kryzys migracyjny. Niemcy nigdy nie starały się zrozumieć polskiej perspektywy, a Warszawa usiłowała wycofać się z europejskiej solidarności.

Czas prawdy

Do otwartej i prowadzonej bez zbędnych uprzejmości dyskusji między prezydentami Polski i Niemiec odniósł się również w dłuższym komentarzu publicysta FAZ Eckart Lohse. W swoim artykule „Godzina prawdy” (Stunde der Wahrheit, Frankfurter Allgemeine Zeitung, 24.10.2018, Nr. 247, S. 4 ).
„(Duda i Steinmeier) spierali się w sposób cywilizowany, jak to prezydenci, ale wyraźny. Aktualnym punktem odniesienia było niedawne tymczasowe rozporządzenie TSUE (Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej) skierowane przeciwko reformie Sądu Najwyższego w Polsce”. Lohse przytoczył wypowiedzi niemieckiego prezydenta: „Mam nadzieję, że polski rząd znajdzie jakieś rozwiązanie, zgodne z europejskim porządkiem prawnym (…) Podstawową kwestią jest, czy przestrzegamy europejskiego orzecznictwa, czy też nie”.
Publicysta FAZ obszernie przytacza również argumentację prezydenta Andrzeja Dudy w spornej kwestii.
„Duda bronił ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego (…) jako zwyczajnego procesu, pozwalającego na przyjmowanie nowych sędziów. Społeczeństwo jest zdaniem polskiego prezydenta niezadowolone ze stanu sądownictwa, również on sam popiera zmianę pokoleniową. Prezydent Duda mówił o sędziach SN, którzy w czasie stanu wojennego skazywali opozycjonistów. Na zadane z sali pytanie, czy chodzi mu o wszystkich dotkniętych ustawą sędziów SN, odpowiedział wymijająco”.

Polskie NIE dla koncertu mocarstw

Eckart Lohse zwrócił uwagę na bardziej zasadnicze obszary polsko-niemieckiego sporu, jakie pojawiły się w dyskusji w ramach Forum Polsko-Niemieckiego.
„Duda przeszedł następnie do kwestii bardziej zasadniczych. Przypomniał ‘zniewolenie’ Polski przez Związek Radziecki i skrytykował wszelkie koncepcje „koncertu mocarstw”. Jednoznacznie dał do zrozumienia, że Polska nie zaakceptuje w Unii Europejskiej dominacji państw o większej liczbie ludności.” Lohse zauważa, że Steinmeier był wyraźnie niezadowolony tymi wypowiedziami i miał poprosić swego gościa, aby ten „nie postrzegał Unii Europejskiej jako mocarstwa „uzurpującego sobie władzę”. „Każdy kraj przystąpił do Unii dobrowolnie i ma taki sam głos” – miał powiedzieć niemiecki prezydent. W odpowiedzi prezydent Duda stwierdził, „że jeśli jest tak dobrze, to dlaczego Brytyjczycy chcą opuścić Unię?” Jak zauważa Lohse wśród publiczności mieszały się szepty i oklaski. „Trudno mówić o harmonii, ale w każdym razie nie była to stracona godzina” – konkluduje publicysta FAZ.

Sprzeciw wobec Nord Stream 2

Na aspektach energetycznych, a konkretnie na polskim sprzeciwie wobec gazociągu Nord Stream 2 koncentrowała się relacja liberalnego dziennika Der Tagesspiegel. W artykule „Polska żąda rezygnacji z Nord Stream 2” (Polen fordert Verzicht auf Nord Stream 2, 26.10.2018) autorzy Frank Herold i Christoph von Marshall przybliżają najpierw burzliwą debatę, jaka miała miejsce podczas Forum Niemiecko-Polskiego, a potem przechodzą do kwestii gazociągu Nord Stream 2.
„Frank-Walter Steinmeier zazwyczaj jest dyplomatą. Podczas Forum Niemiecko-Polskiego widać było jednak jego niezadowolenie z (wypowiedzi) polskiego prezydenta”. Właściwie rok 2018 powinien być rokiem wspólnego świętowania. Przed stu laty Polska odzyskała niepodległość, a Niemcy odrzuciły monarchię, próbując sił w demokracji – stwierdzają niemieccy dziennikarze.
„Ale gdy Duda przedstawił relacje z UE, jakby była ona tylko nowa formą obcej dominacji, Steinmeier poprawił go z początku grzecznie. Członkostwo w Unii Europejskiej bazuje na dobrowolności i nie jest tylko wspólnotą gospodarczą, ale też prawną.” Publicyści Tegesspiegla przytaczają też wypowiedź Steinmeiera: „Nikt nie może być zaskoczony faktem, że europejskie sądy zajmują stanowisko w kwestii sporów wewnątrzpaństwowych”.

Gdy polski prezydent zauważył w odpowiedzi, że Brytyjczycy nie dają sobie narzucić obcej dominacji, na sali dało się słyszeć kolektywne „O nie!” – odnotowują dziennikarze Der Tagesspiegel.
W drugiej części artykułu publicyści koncentrują się na kontrowersjach związanych z budową gazociągu Nord Stream 2. Temat został ponowie poruszony w trakcie konferencji prasowej obu prezydentów. Prezydent Duda wezwał Niemcy do rezygnacji z projektu, który narusza równowagę energetyczną i prowadzi do dominującej pozycji dostawcy. Gazociąg ma omijać Polskę i inne kraje regionu, co zagraża ich energetycznemu bezpieczeństwu. „Nie widzimy tu solidarności, która naszym zdaniem byłaby konieczna” – przytaczają wypowiedź prezydenta Dudy dziennikarze Tagesspiegela. Zwracają też uwagę na propozycję USA dotyczącą dostarczania skroplonego gazu do Europy oraz budowę terminala w Świnoujściu. „Niemiecki rząd długo argumentował, że budowa gazociągu jest wyłącznie projektem gospodarczym a nie politycznym. Ten argument został powtórzony przez prezydenta Steinmeiera na konferencji prasowej. „Wcześniej w czasie dyskusji z udziałem parlamentarzystów z obu krajów padały sformułowania o utracie zaufania.” – relacjonuje Tagespiegel. Polska liczyła na porozumienie w kwestii dostaw energii. „Zamiast tego decyzje miały zapadać ponad głowami Polaków – jak można było wielokrotnie usłyszeć” – przybliża polskie stanowisko Der Tagesspiegel.

Oburzające treści konferencji w Muzeum Polin w Warszawie – sprawozdanie RDI

W związku z bulwersującymi wypowiedziami uczestników konferencji pt. „Jak rozmawiać o Sprawiedliwych? Reprezentacje w kulturze, znaczenie w edukacji”, odbywającej się w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, prezentujemy nasze sprawozdanie z tego wydarzenia.

Od czwartku 25 października do soboty 27 października 2018 roku w Warszawie, w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN odbywa się międzynarodowa konferencja „Jak rozmawiać o Sprawiedliwych? Reprezentacje w kulturze, znaczenie w edukacji”.

Na uroczystym otwarciu konferencji obecni byli i przemawiali: Pani ambasador USA Georgette Mosbacher, Pani ambasador Izraela Anna Azari, Pan wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński, Pan wicedyrektor departamentu dziedzictwa kulturowego w MKiDN Piotr Szpanowski . Ten ostatni przeczytał list od Ministra Jarosława Sellina. O konferencji pisały m.in. portal niezależna.pl a także polskieradio.pl.

Wypowiedź wiceprezydenta Warszawy już zwiastowała retorykę konferencji:

Nie wolno zapominać, że ożywione po latach upiory antysemityzmu węsząc różnorakie łupy z radosną łatwością potrafią się wkomponować w krajobraz także i dziś. Tak zwany suweren ośmielony wstrzemięźliwą postawą kościoła z niekłamaną radością brał i bierze udział w przygotowanych dlań igrzyskach.

Indoktrynacja dziś nazywana elegancko polityką historyczną, relatywizacja i marginalizowanie podłości dają przyzwolenie na zło. Na jego rozprzestrzenianie się na nienawiść wobec wszystkiego co nie mieści się w utrwalanym przez wątpliwej jakości autorytety obrazie świata. Historia jak to historia, lubi się powtarzać. A jeśli towarzyszy jej dewastacja podstaw systemu zwanego demokracją to znaczy że krok już tylko dzieli nas od dyktatury, która by się utrzymać musi dawać chleb i szukając kolejnych wrogów, organizować wspomniane już igrzyska. Udział w nich z pozoru atrakcyjny i tym bardziej niebezpieczny kończy się zwykle tragicznie, bo nigdy nie możemy być pewni kiedy wrogami staniemy się my sami. Dziś na naszych oczach rodzą się nowi i nowi-starzy obcy. Są lub za chwilę będą winni wszelkiemu złu jak kiedyś nie tylko w nazistowskiej propagandzie. Wszak piekło to inni. Dlatego tak ważna jest mądra edukacja. Dziękuję.

To co bardziej istotne, można było usłyszeć w drugiej części, w której mogły jedynie uczestniczyć osoby z zamkniętego kręgu zaufanych, zakwalifikowanych przez organizatorów i wpuszczonych na drugą część konferencji. Był to panel dyskusyjny pt. „Ratowanie – różne perspektywy”. Na pytanie Roberta Szuchty, pracownika Muzeum POLIN i moderatora dyskusji „jakie są główne nurty, sposoby opowiadania o ratowaniu Żydów i jakie funkcje pełnią” dr Piotr Forecki (Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM) odpowiadał:

Cała historia publicznego opowiadania o Sprawiedliwych czy też o Polakach ratujących Żydów, bo to określenie najczęściej spotykamy, zaraz opowiem dlaczego, to jest na dobrą sprawę niekończąca się historia ich cynicznego instrumentalizowania, wykorzystywania na różne sposoby. Ten nurt ma miejsce w zasadzie od czasu pogromu kieleckiego.

Doktor Forecki opisywał następnie jak Polacy zasłaniają swój antysemityzm ludźmi ratującymi Żydów. Sprawiedliwych wykorzystuje cały Front Jedności Narodowej w kontekście upamiętniania Żydów [..] IPN, MSZ, Instytut Adama Mickiewicza, Narodowe Centrum Kultury i wiele innych. [..] Ma rację Jan Grabowski wskazując, że jest takie miejsce, w którym redemptorysta Rydzyk spotyka się z publicystą Konstantym Gebertem właśnie w dziale upamiętniania Polaków ratujących Żydów. Przekonywał zebranych, że Próbuje się wmówić, że ratowanie Żydów wynikało z ducha narodu polskiego. Co oczywiście jego zdaniem jest bzdurą. Próbuje się tych sprawiedliwych traktować jak taki listek figowy, jak drzewka w Yad Vashem żeby po prostu się za nimi chować, zasłaniać nimi polskie zbrodnie na Żydach.

Następnie roztrząsano temat „W jaki sposób mówić w mediach o ratowaniu?”
Karolina Panz (Instytut Filozofii i Socjologii PAN) mówiła z kolei:

W swoich badaniach nie natrafiłam na zorganizowane grupy mundurowych niemieckich wyszukujące w terenie ukrywających się Żydów chodzące po odosobnionych domostwach. Mówi się o watahach chłopskich o strażach nocnych kilkunastoosobowych grupach wyrostków, które przeszukują. Była nawet sprawa takiej grupy, która samowolnie zatrzymywała wozy w poszukiwania uciekających z Krakowa Żydów. Niemcy postawili im zarzut, że wykonują ich czynności samowolnie.

Forecki kontynuował w dalszej części debaty:

Podczas okupacji w Polsce toczyła się polsko-polska wojna o Żydów, to znaczy o to żeby ich uratować. Ci Żydzi, którzy zostali uratowani, nie zostali uratowani z namaszczenia polskiej wspólnoty narodowej, tylko niejako przeciwko niej. […] Ta wojna w pewnym sensie umownym toczy się teraz o Sprawiedliwych, że znowu ta większość, przeciwko której toczyła się ta polsko-polska wojna o Żydów podczas okupacji dziś próbuje ich zawłaszczyć i uczynić swoją reprezentację znaczy pokazać, że Sprawiedliwi działali w imieniu narodu.

Wart odnotowania jest również jeden głos uczestnika konferencji będącego nauczycielem:

Jeżeli skupimy się na tym co zrobiło podziemie polskie, żeby pomóc żydom to musimy powiedzieć prawdę, że zrobiło niesamowicie mało, a dzisiaj pan Sellin przekazał nam list, w którym mówi że polskie podziemie działało. Jeżeli spytamy co zrobił Kościół, więc jeżeli się skupimy na instytucjach, jeżeli pokażemy, że ostatnie lata przed drugą wojną światową szerokie masy obywateli państwa polskiego, widzicie jak ja się staram nie uogólniać, były zatrute antysemityzmem, to wtedy możemy w pewnej mierze zrozumieć, że reakcja na te nazistowskie prześladowania i tak dalej była nawet adekwatna do tego antysemityzmu, ale o tym trzeba mówić.

Nie były to jedyne wypowiedzi w tym duchu. Obecnie w trakcie tej imprezy prowadzone są dwudniowe warsztaty dla nauczycieli. Spodziewać się należy, że takie same treści są obecne w czasie tego szkolenia.

Przytoczone powyżej wypowiedzi w sposób dobitny pokazują z jaką atmosferą umysłową mamy do czynienia w tak ważnej placówce historycznej jaką jest Muzeum Polin, a wystąpienie wiceprezydenta Warszawy Pana Paszyńskiego ilustruje stan umysłów elity władzy rządzącej Warszawą.

Sprostowanie w Metro – darmowym brytyjskim dzienniku

Październik 17, 2018

Jak informowaliśmy na Twitterze w ubiegłym tygodniu, brytyjski darmowy dziennik użył znieważającego Polskę określenia na Niemiecki Obóz Koncentracyjny Auschwitz. Oszczerstwo padło w artykule Backing for Chelsea trip to Auschwitz nt. wysłania klubu kibiców Chelsea London do Auschwitz w celach edukacyjnych w reakcji na rasistowskie incydenty na stadionach.

Natychmiast po otrzymaniu tej informacji napisaliśmy list z żądaniem sprostowania tego kłamstwa i usunięcia go ze strony internetowej. Żądanie przekazaliśmy również przez Twittera. W tej sprawie interweniowała również Ambasada RP w Londynie.

Poniżej prezentujemy treść sprostowania, które redakcja zamieściła po naszym wezwaniu w kolejnym numerze Metro.